Przedmiotem prawa autorskiego w Polsce jest utwór (dzieło), zdefiniowany w Ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 Nr 24, poz. 83, t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 880) jako przejaw działalności twórczej człowieka o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Art. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej 
o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, 
niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:
 1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi 
    (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy 
    komputerowe);
 2) plastyczne;
 3) fotograficzne;
 4) lutnicze;
 5) wzornictwa przemysłowego;
 6) architektoniczne, architektoniczno-urbanistyczne i urbanistyczne;
 7) muzyczne i słowno-muzyczne;
 8) sceniczne, sceniczno-muzyczne, choreograficzne i pantomimiczne;
 9) audiowizualne (w tym filmowe).
 2[1]. Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte 
ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz 
koncepcje matematyczne.
 3. Utwór jest przedmiotem prawa autorskiego od chwili ustalenia, 
chociażby miał postać nieukończoną.
 4. Ochrona przysługuje twórcy niezależnie od spełnienia jakichkolwiek 
formalności.

Czy również tłumaczenie może być zakwalifikowane jako utwór?

Można twierdzić, że jeśli pierwotny (oryginalny) tekst będzie uznany za utwór w rozumieniu Ustawy, to również jego tłumaczenie powinno być, na zasadzie analogii, w ten sposób zakwalifikowane. Z drugiej jednak strony nie można pominąć okoliczności, że tłumacz, choć z całą pewnością wykonuje pracę intelektualną i tworzy „coś nowego” (bo przekłada pierwotny tekst na inny język), to jednak świadczy usługi w pewien sposób wtórne w stosunku do autora utworu oryginalnego.

Zatem odpowiedź na postawione wyżej pytanie nie wydaje się, przy głębszym zastanowieniu, prosta ani jednoznaczna, co więcej – kwestia ta nie jest tylko natury teoretycznej, lecz ma realne, praktyczne znaczenie. Uznanie tłumaczenia za utwór mogłoby oznaczać, że tłumaczowi przysługiwałyby te same prawa, co autorowi, a wynikające z (ustanowionej Ustawą) ochrony prawno-autorskiej.

Ww. kwestia związana z charakterem prawnym tłumaczenia uregulowana została w art. 2 Ustawy:

Art. 2 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, 
adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do 
utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy 
utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do 
utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy 
utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu 
lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone 
twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji 
cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu 
pierwotnego.

Z powyższego wynika, że tłumaczenie innego (pierwotnego, oryginalnego) utworu zostało wprost uznane za przedmiot prawa autorskiego (tj. jako „utwór zależny”). Jednak – jak następnie doprecyzowano w doktrynie i orzecznictwie – nie bezwarunkowo.

Aby tłumaczenie mogło uzyskać cechy utworu i korzystać z ochrony, zgodnie z art. 2 Ustawy, konieczne jest, by tłumacz faktycznie wykonał pracę w pełni twórczą i indywidualną (nie spełniają tego kryterium np. tłumaczenia urzędowych dokumentów – aktów notarialnych, orzeczeń sądów, aktów oskarżenia etc.). Stosunkowo proste, nieskomplikowane tłumaczenia z takiej ochrony nie będą zatem korzystały. Za utwory w rozumieniu Ustawy będą mogły natomiast zostać uznane tłumaczenia zawierające fachowe, specjalistyczne czy nietypowe słownictwo, gdzie tłumacz np. dodatkowo dokonał wyboru poszczególnych fragmentów do tłumaczenia (tj. celowo nie przetłumaczył całej pierwotnej treści).

Poniżej podajemy kilka istotnych cytatów z dotychczasowego orzecznictwa i doktryny w tym temacie:

  • Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 24 lipca 2009 r.
    (II CSK 66/09):

„Tłumaczenie z języka obcego na język polski może być utworem w rozumieniu wspomnianej ustawy jeżeli zawiera niezbędne cechy, które musi posiadać każdy utwór. Musi to więc być taki przejaw działalności twórczej, który ma indywidualny charakter. Sąd Apelacyjny w zaskarżonym wyroku przyjął, bez bliższego zbadania tej okoliczności, że tłumaczenie haseł w encyklopedii muzycznej jakiego dokonał powód było utworem. Diagramy poszczególnych kompozytorów zawarte w angielskim wydaniu „T.” zawierają proste informacje o ich życiu i twórczości. Nie można wobec tego z góry założyć, że ich tłumaczenie było utworem w rozumieniu art. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zaniechanie wyjaśnienia tej podstawowej dla rozstrzygnięcia rozpoznawanej sprawy kwestii sprawia, że uznać należy za trafny podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 1 i 2 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.”

  • Wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 13 stycznia 2006 r.
    (III CSK 40/05):

„Nie może być uznany za utwór i objęty ochroną prawa autorskiego taki przejaw ludzkiej aktywności umysłowej, któremu brak cech dostatecznie indywidualizujących, to jest odróżniających go od innych wytworów podobnego rodzaju i przeznaczenia. (…)

Charakter „twórczości” i „indywidualności” mającego podlegać ochronie prawa autorskiego przedmiotu można oprzeć na argumentacji odnoszącej się do strony podmiotowej stosunku łączącego twórcę z jego dziełem (piętno osobiste, znamiona osobowości) albo na aspektach przedmiotowych, tj. odnoszących się do samego wytworu ludzkiego umysłu. W razie zastosowania drugiego testu, który trzeba uznać w świetle poglądów doktryny za lepiej uzasadniony, przyjmuje się, że rezultat wysiłku intelektualnego nie może być rutynowy, standardowy i typowy. Nie może natomiast być uznany za utwór i objęty ochroną prawa autorskiego taki przejaw ludzkiej aktywności umysłowej, któremu brak cech dostatecznie indywidualizujących, tj. odróżniających go od innych wytworów podobnego rodzaju i przeznaczenia.”

  • E. Ferenc-Szydełko (red.), Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz. Wyd. 3, Warszawa 2016, Legalis:

„Dla uznania tłumaczenia za opracowanie konieczne jest jednak, aby dotyczyło ono utworu w rozumieniu prawa autorskiego, którym nie mogą być urzędowe dokumenty i materiały, w tym np. akty notarialne, orzeczenia organów sądowych czy akty oskarżenia. Tłumaczenia tego rodzaju aktów urzędowych mogłyby zostać uznane za stanowiące przedmiot prawa autorskiego tylko pod warunkiem uznania pracy tłumacza za twórczą i indywidualną, co biorąc pod uwagę cel tłumaczenia (wierne oddanie treści orzeczenia lub aktu), jest praktycznie nieosiągalne.

Inaczej przedstawia się w przypadku tłumaczeń aktów prywatnych, takich jak np. kontrakty czy propozycje handlowe, które mogą być uznane za utwory, jeśli efekt pracy tłumacza mieści się w ogólnej definicji utworu z art. 1 ust. 1 ustawy.”

  • Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 27 maja 2010 r.
    (I ACa 129/10):

 „(…) istotne znaczenie ma to czy przedmiot tłumaczenia jest utworem w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Zdaniem Sądu Apelacyjnego mimo, iż w przypadku późniejszego słownika był to zestaw około 7500 pojedynczych słów, a w przypadku rozmówek zestaw słów i niewielka ilość prostych zwrotów, na tak postawione pytanie należy odpowiedzi twierdząco. Pozwana decydując się na tłumaczenie na szereg języków obcych zestawu słów polskich dokonała określonego ich wyboru. Tego rodzaju działalność niewątpliwie jest twórczą i ma charakter indywidualny. Z większego zbioru słów i zwrotów musiano dokonać wyboru tych, które wydawca uznał za najbardziej przydatne dla ewentualnego użytkownika słownika czy rozmówek. Bez specjalistycznej wiedzy można uznać za pewnik, że inna osoba dokonując zestawienia słów i zwrotów w języku polskim do tłumaczenia na język rumuński dokonałaby ich wyboru w odmienny sposób, niż uczyniła to firma należąca do pozwanej lub podmiot, od którego uzyskała te słowa i zwroty w języku polskim. Prowadzi to do wniosku, że powódka dokonała opracowania cudzego utworu w rozumieniu art. 2 ust. 1 prawa autorskiego i już z tego tylko tytułu jest ono przedmiotem prawa autorskiego.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego zasadne są zarzuty apelacji sprowadzające się do stwierdzenia, że powódka dokonując tłumaczenia stworzyła utwór zależny będący źródłem nabycia autorskiego prawa do tego utworu. Zgodzić się należy bowiem z powódką, że dokonane przez nią tłumaczenie także ma charakter twórczy i indywidualny. Bezspornym było, że zadaniem powódki w ramach umowy łączącej ją z pozwaną było wskazanie jedynie podstawowych znaczeń przekazanych do tłumaczenia słów. Dokonany przez powódkę wybór indywidualizuje dokonane przez nią tłumaczenie, gdyż ze względu na dużą ilość przetłumaczonych słów wiele z nich ma po kilka znaczeń. Nie można podzielić zarzutu, że wykonana przez powódkę praca nie ma charakteru twórczego ani nie nosi cech indywidualnych, gdyż poszczególne słowa w języku rumuńskim są znane i podobny efekt można by uzyskać stosując elektroniczne translatory.

Właściwie dokonany przez powódkę wybór słowa w języku rumuńskim odpowiadającego danemu słowu w języku polskim świadczy o twórczym i indywidualnym charakterze opracowania dokonanego przez powódkę. Po wpisaniu do automatycznego translatora danego słowa możemy uzyskać kilka jego znaczeń (…). Dokonanie wyboru właściwego słowa, uznawanego za podstawowe znaczenie niewątpliwie ma charakter twórczy i indywidualizujący tłumaczenie.”

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here